Uczestnicy bitwy

Nie było czasu na posiłek. Żołnierze nic nie mieli w ustach przez cały dzień(...)Kompanie nie raz musiały cofać się pod naciskiem bolszewickiego ataku. Zryw ponowionego kontrataku wyrzucał znowu wroga ze wsi. Był to kontredans bitwy, który powtarzał się kilkakrotnie. Widziałem jak upadający ze zmęczenia lub leżący na ziemi ochotnik na sygnał naszego szturmu rzucał się jak nieprzytomny naprzód z bagnetem w ręku odzyskując siły po prostu cudem".

Wspomnienie ochotnika Błażejewskiego z 2 batalionu 2 pp.

"O strony lasu zaczęli pokazywać się żołnierze uciekający pojedynczo, później coraz więcej i w końcu całą masą. Gruchnęła wieść, że front przerwany, więc nasz dowódca kompanii niewiele myśląc zrobił zbiórkę batalionu i wyprowadził nas na łączki położone za stodołą Ossowa. A wiara jakaś mi nieznana wiała (z bitwy) na ola Boga. Ponieważ kul nieprzyjacielskie leciały dosyć gęsto, przeto natychmiast po wyjściu na łąki dowódca, dał rozkaz: "w tyraliery i okopać się." Tymczasem zostało paru rannych, lecz nam nie wolno było strzelać dlatego, że jakieś wojska w popłochu się cofały. Oficerowi tych wojsk, z rewolwerami w ręku, starali się powstrzymać wojsko ogarnięte paniką zachęcając je na wroga. Dzielna postawa tych oficerów dodała nam ducha i większej odwagi, a było tych oficerów dwóch: jeden pan pułkownik i jakiś porucznik czy podporucznik".



--------------------------------------------------------------------------------

Wspomnienie ogniomistrza Włodzimierza Garboniaka wziętego do niewoli koło Równego:
„… zostaliśmy okrążeni przez kozaków, których było około 2 tysięcy. Po upływie 10 minut przyjechali konno 2 komisarze, którzy wydali rozkaz ustawić nas czwórkami i zaczęli pojedynczo każdego z osobno wywoływać, wypytywać i wmawiać w każdego, że jest oficerem. Pierwszego wywołali por. Grabowskiego, krzycząc: „ ej ty, łysyj, idi siuda”, i zapytali: „ et, ty oficer”, na co por. Grabowski odpowiedział, że jest studentem, po których to słowach wypytujący komisarz wydał rozkaz skinieniem głowy, po czym dwaj kozacy, stojący z tyłu por. Grabowskiego z obnażonymi szablami, poczęli rąbać go. Po pierwszym uderzeniu szablami głowa została rozpołowiona na dwie części i po upływie kilku sekund por. Grabowski skonał, lecz oni dalej rąbali na drobne części, tak że ciało nieboszczyka zostało zupełnie zniekształcone”.
Patronaty

Copyright